wstecz / backwards

prasa, internet / in the press, web 1989r.:

 

listopad 1989r.

recenzja płyty Wybór, źródło i autor nieznani

(tekst pochodzi z internetu, z archiwum polskiego rocka)

 

Zespół o tej dziwnej nazwie powstał w Poznaniu, a zadebiutował w listopadzie 1982 w jednym z tamtejszych klubów. Lider, perkusista i wokalista Andrzej Karpiński, kierował do słuchacza następujące słowa: Jeżeli odrzuciłeś wszystkie znane ci kryteria i kanony, to może kiedyś, gdzieś się spotkamy ("Magazyn Muzyczny", 8.88). Można było też usłyszeć coś takiego: My się uważamy za zespół rockowy... Nie nasza wina, że praktycznie nikt poza nami nie gra w ten sposob ("Non Stop", 9.88); deklarowali się jednak jako sympatycy takich artystów, jak Henry Cow czy Fred Frith. .. Faktem jest, że po reorganizacji, w czerwcu 1983 roku, Reportaż wystapił na festiwalu zespołów nowofalowych w toruńskim klubie Od Nowa; koncerty grupy miały parateatralny i happeningowy charakter. W 1985 roku doszło do następnych zmian personalnych, w składzie pojawili się studenci Akademii Muzycznej z Poznania, z grupy eksperymentalnej nomen omen Happening. Płyta Reportaż jest przyczynkiem do rozważań, w jakim stopniu muzyka odległa od rocka może być poczytywana za rockową awangardę. Ten longplay raczej stanowi niezbyt miłą niespodziankę dla wszystkich tych, którzy za dobrą monetę wzięli rockowo-awangardowe deklaracje grupy. Ten Reportaż zaczyna się od utworu Tytanik, kojarzącego się z muzyką kabaretowo-teatralną; utrzymanego w klimacie kompozycji Kurta Weilla i odegranego dość beznamiętnie. Nastepujące po nim Zmartwienie może i bardziej wciąga rockowego słuchacza; inna sprawa, że przypomina soundtrack jakiejś intrygujacej krótkometrażowki. Robiąca wrażenie improwizowanej na poczekaniu Martwa natura ma przykuwać uwagę dziwną atmosferą; przyczynia się także do tego tekst, recytowany przez Karpińskiego cicho i... jakby z zamierzoną wadą wymowy: biegły wściekłe psy przez miasta/rżały gwałcone klacze/wyły matki-nastolatki/Maria znowu urodzila córkę. Temu specowi od Reportażu zdarzają się niemal aktorskie popisy, jak to płaczliwe narzekanie na współczesny świat w Zamęcie: wszyscy zajęci pogonią za modą / nie pozwalają śmietnikom stać pustym; gwoli ścisłości - ów jakby aleatoryczny kawałek zawiera dawkę rockowych rytmów. Utwór wypełniający drugą stronę longplaya oddaje chyba wyjątkowo dobrze intencje grupy. Ma to być taka "happeningowa muzyka", najbliższa free jazzu; to także "tajemniczy" fragment perkusyjny obok pastiszu muzyki tanecznej, jakichś ech pianistycznej swobody spod znaku Warszawskiej Jesieni i bardziej dramatycznych momentów z krzykami i rockową perkusją.

Tonpress*: Tytanik; Zmartwienie; Martwa natura; Narcyz; Zamęt; Wybór; Dwudziestego drugiego lutego tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego siódmego. Skład: Andrzej Karpiński - perkusja, głos, Arnold Dąbrowski - fortepian, syntezator, głos, Paweł Paluch - fagot, ksylofon, Piotr Łakomy - gitara basowa, dzwonki.

 

 

wrzesień 1989r.

recenzja płyty Wybór, Magazyn Muzyczny nr 9(367)1989

autor Arkadiusz Pragłowski

 

 

Reportaż
Tonpress

Dziwna to plyta, tak jak dziwna jest sztuka uprawiana przez poznanska formacje Reportaz. Na pewno nie jest to muzyka rockowa, choc zespol cieszy sie popularnoscia wsrod rockowej publicznosci. Nie jest to rowniez jazz, pomimo tego, ze najwiecej tu elementow jazzowego grania. Najblizsze prawdy byloby chyba uznanie Reportazu za rodzaj muzycznego kabaretu. O ile jednak na koncertach to specyficzne podejscie do dzwieku i slowa potrafi przykuc uwage, o tyle na plycie jest po prostu nudne.

LP zostal nagrany w 2 dni i sprawia wrazenie zapisu proby, podczas ktorej muzycy swietnie sie bawili swoimi pomyslami, zapomnieli jednak o tym, za abdy stworzyc calosc, ktora moglaby zainteresowac potencjalnego sluchacza, trzeba nad tymi pomyslami popracowac. W efekcie otrzymalismy muzyczny smietnik, na ktorym mozna znalezc troche ladnych melodii (granych co prawda w sposob sugerujacy, ze mamy do czynienia ze stylizacja na muzyke restauracyjna), nieco jazzowych improwizacji i mnostwo postukiwan, pobrzekiwan i innych tego typu efektow akustycznych. Do tego zenujacy wokalista, ktorego pokrzykiwania i melo(?)recytacje na sile udziwnionych tekstow zniechecaja wrecz do powtornego zalozenia krazka na gramofon.

Bardzo czekalem na ukazanie sie tego albumu. Pamietajac grupe z warszawskich koncertow, liczylem na niebanalny material, ktorego sluchaloby sie bez znuzenia i z wielka przyjemnoscia. Teraz odnosze wrazenie, ze zostalem przez muzykow potraktowanny cokolwiek niepowanie. (4)

****

Od TPR: plyta dostala ocene 4. Wg MM oznaczalo to ‘’slaba’’. Skala byla od 1 do 10. Inne plyty z omawiane w tym numerze to m in: Kombi-TABU (7), The Smiths-THE SMITHS (Tonpress) (7), Kapitan Nemo-JESZCZE TYLKO CHWILA (1), Gardenia (7 i 4), Tin Machine (6).

- 1989 styczeń 23 - Expres Poznański (Kamila Placko-Wozińska)
- 1989 lipiec - A.R.S. 2 - Piła nr04,
(Henryk Palczewski)
- 1989 listopad - A.R.S. 2 - Piła nr07,
(Henryk Palczewski)

.

To jest oficjalna strona grupy Reportaż.Wykorzystywanie, bez zgody autorów, zamieszczonych tutaj, chronionych prawnie tekstów, ilustracji, zdjęć i dźwięków będzie przestępstwem !!!