teksty / lyrics 1985r.:
Andrzej Karpiński (teksty wybrane) 1985r.
Sen
Chej! Ty!
Podaj mi husteczkę
Raz! Dwa!
Wyskocz za barierkę
Psia krew
przesuń się troszeczkę
przecież
ja się jeszcze zmieszczę
(kiedy tak żyć przestaniemy
któż to wie
przezież gdzieś indziej
mdleją ludzie
głodni, w nadzieji
walczą o swój los
a my tracimy czas)
Chej, Ty!
Podaj mi husteczkę...
A sleep
Hey you, give me a handkerchief /
Jump over the barrier at once /
Damn, move over a bit /
There is still some room for me
When we stand over life,
Who knows ? / There are places
Where people hungry with hope
And fight for their fate and
we are losing time.

tusz / tempera - Andrzej Karpiński `85
P - oszukiwacze
Po nieprzespanych kilku dniach
znalazłem złoto - szczęście mam
zakupię sobie z dala stąd
moje marzenie - mały dom
Chej! Ty!
Chodź no tu!
Dawaj złoto, połóż tu
tak nie można, żebyś sam
zaprzepaścił szczęście nam
...po nieprzespanych
kilku dniach
znalazłem złoto
szczęście mam...
Searchers - Swindlers
After some sleepless days
I found gold/I am lucky/
I ll build myself my dream/
A little house far from here.
Hey, you, come here/give
Your gold/put it here/
It can t be that you waste
Our luck.

tusz / tempera - Piotr Łakomy `85
Reportaż
Słyszycie te świerszcze?
Cykają
jak gdyby nic się nie stało
obojętne im jest skąd jestem
a jednak pytają o pochodzenie
czasem powiem coś do widzenia
a czasem coś do nich...
Już nie ma gołębi
na Placu Wolności
za to cienie krzyży
sięgają tu z litości...
(październik 1985r.)
Report
You hear the crickets?
They chirp
As if nothing had happened
They don't care who I am
But they ask me: Where from?
Sometimes I talk to them
Sometimes I talk alone...
(October 1985)

tusz / tempera - Andrzej Karpiński `85
Wybór
Poniedziałek, wtorek, środa,
czwartek, piątek, sobota,
niedziela, poniedziałek, wtorek,
środa, czwartek, piątek, sobota,
niedziela, poniedziałek, wtorek,
wtorek, wtorek, wtorek,
wtorek...
Election
Monday, Tuesday, Wednesday,
Thursday, Friday, Saturday,
Sunday, Monday, Tuesday,
Wednesday, Thursday, Friday,
Saturday, Sunday, Monday,
Tuesday, Wednesday, Thursday
Friday, Saturday,
Sunday, Monday, Tuesday…….

tusz / tempera - Andrzej Karpiński `85
Dom za pięć milionów
Żyję z muzyki,
której nie sprzedaję
skrzypi wózek dziecka
może rozstać się z Poznaniem?
szczęściem stał się kłopot
nie wiem co to raj
dom za pięć milionów - słyszę
Przecież Pan tu nie stał!
Przecież Pan tu nie stał!
Rozkosz
To, co widzę
jest odbiciem
a odbicie
jest trzecim lustrem
na szczęście
oko mam tak kuliste,
że widzę jego tył,
w którym odbijają się
wszystkie plany...
Wracałem pokonany
Wracałem pokonany
stara kobieta nie odpowiedziała mi
dzień dobry
a dzieci na ulicy
bawiły się w ojca, matkę i dom
po utraceniu wszystkiego
rozmyślałem o rozgrzeszeniu
i moim zaniedbaniu dokumentów
usiłuję dojść do sklepu
bo służby porządkowe
pilnują towaru
wracałem pokonany
Wędrujmy szlakiem zwycięstwa!
Zbudujmy fundament nadziei!
Szanujmy swą jednakowość!
Na razie nie będzie rewanżu!
I was coming back defeated
I was coming back defeated/the
Old woman did not answer my
Good morning and the children
In the street were playing
Fathers, Mothers, and Houses/
I thought of losing everything/
Of my absolving neglecting
Documents/ I am trying to get
To the shop/ orderlies look
After the goods/ I was coming
Back defeated.
Let s wander the way of
Victory/ let s build the
Foundations of hope/ let s
Cherish our identicallity/
No revenge for now.

tusz / tempera - Piotr Łakomy `85
Bydlątko
Dlaczego nie mogę
leżeć na wznak
i przed zaśnięciem
o niczym nie marzyć?
Na ścianie, przy łóżku
kolejny znak, postawiłem go
również na twarzy
Siedem odruchów
bez warunkowych
określa mnie jako wariata
czuj się swobodnie
(podpowiada mi ktoś przypadkowy)
Topię się w basenie bez wody
głęboki wdech
a potem odczuwam
wsysanie, wsysanie
w długą, szklaną rurę
lecę w dół
w pozycji embriona
spychając po drodze
inne ciała lub śmieci
nie widać końca rury
duszę się
a kamery są rozmieszczone
na zewnątrz
W przejściu dla pieszych
martwe zwierzę
spłaszczane pojazdów kołami
stworzyło wilgotny znak
przyszłości
będzie w nim do twarzy
przed chwilą jeszcze
pomyślało:
dzisiaj już nic się nie wydarzy
Raz pod wozem
raz na wozie
krótkie chwile
ja się boję
w czarno-białym samochodzie
wolę jechać po tej drodze
przecież jestem
dżentelmenem:
daję, biorę, biorę, daję
raz pod wozem
raz na wozie
biorę, daję, daję, biorę
la, la ,la,
la, la, la, la
A little beast
Why can’t I lie on my back and
Think of nothing before falling
Asleep / I made another sign
On the wall near my bed / i
Made it on my face , too / i
Made it on my face , too / seven
Unconditioned reflexes
Qualify me as a lunatic / i
Feel at easy / oh, somebody
Quite accidental prompted me /
I sink in a swimming – pool,
Without water / a deep breathe
And then I feel sucking into
A long glass pipe / I am
Falling down in an embrio
Position pushing other bodies
End rubbish no my way / no
End of the pipe can be seen /
I am suffocating and the
Cameras are outside.
On a zebra crossing a dead
Animal flattened by the
Vehicles wheels / made a
Wet sign / in the future it
Will match the face
On a zebra crossing a dead
Animal flattened by the
Vehicles wheels thought
A moment ago / nothing is
Going to happen today.
Once you’re up / once you’re
Down / short moments / I am
Afraid / I prefer going in
A black-white car on this
Road / after all I am a
Gentleman / I give, I take,
Give, take / once up / once
Down / I take, I give,
Give, take.

tusz / tempera - Andrzej Karpiński `85
Epitafium niechcianego
Przebaczam temu
kto to uczynił
nich żyje sztuka
radość i smutek
zielona trawa
i serca dwa na niej
umieram, umieram
historia wybiera...

tusz / tempera - Andrzej Karpiński `85